25 października 2006

Środa... czyli środek tygodnia...

Witamy wszystkich :)

Dzisiaj dzień pełen wrażeń... udało nam się pozałatwiać dużo ważnych i mniej ważnych spraw... typu: wymiana pościeli :) wypożyczenie książek :) zjedzenie obiadku na stołówce (szczególnie na stołówce przyciągamy samych przystojniaków ;)) :) wizyta na policji (tam z kolei obsługiwał nas ciekawy, młody pan policjant...) :) wizyta na poczcie, żeby zapłacić za akademik :) wizyta w księgarni, żeby kupić 6 książek :) i tak dalej i tak dalej...

Potem kawunia kochana w domu i znowu na miasto... :) a tam - jak zwykle: można spotkać nietuzinkowych ludzi...

pan na rowerku robi sobie przystanek przy Dunaju:











dla zainteresowanych: pomnik "Hollyho":














I jeszcze my przy moście:


















Potem oczywiście wypad do Tesco, a tam starcie oko w oko z "Szaloną Katką", jak nazywamy jedną z kasjerek... Katka jest chyba chora, cierpi chyba na taką przypadłość, która nazywa się 'natręctwo', czy jakoś tak... :) Przy wydawaniu z banknotów układa pasjansa i mówi jakimś nieludzkim głosem... Ogólnie stwierdziłyśmy, że w Bratysławie jest masa takich dziwnych ludzi...praktycznie na każdym kroku coś... ;)
no to by było na dzisiaj wszystko :) jutro Agata pisze, bo mnie się literki przestawiają zbyt często i potem się muszę denerwować...

ps. do Maćka: wiemy, że jesteś zapracowany, ale coś nam obiecałeś! :>

pozdrawiamy!

a&a

6 komentarzy:

Anonimowy pisze...
Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.
Anonimowy pisze...

a ja tylko dodam,że ten pan na rowerku miał gładkie nogi jak pupa niemowlaka..czy to możliwe,żeby facet w ogóle włosów nie miał na nogach?..jak tak to mu zazdroszczę;)

Anonimowy pisze...

Sexi-crazy te spodenki musze przyznać, aczkolwiek w naszej strefie klimatycznej o tej porze roku mogą faktycznie wzbudzać niejakie zdziwienie.. :-) A skąd wiesz, że miał faktycznie aż tak gładkie nogi dotknęłaś ich ? :-) Pewnie je sobie po prostu jakoś konkretnie wydepilował, może tak lubi (w końcu to Gayslava).. Poza tym w TESCO powinni Wam już chyba przyznać platynowekarty najwierniejszych klientów, bo widzę, że żaden dzień nie może obejść się bez wizyty w tym sklepie i poddania się kuszącym wpływom półki z.. :-) A "Szalonej Katce" chciałbym zadedykować utwór czeskiego barda Jaromira Nohavicy "Blazniva Marketa", myślę, że pasuje jak ulał do sytuacji.. Pozdrav i buziaczki :-) :-*

Anonimowy pisze...

eh... ale jakie on ma niezle te nogi :)
I nie kupucie juz ksiazek :) przepijcie tez troche kasy, bo nam normalnie głupio przed wami :P :)

Buzki:)

asiaiagatawbratyslawie pisze...

musimy odchorować zeszłotygodniowe "malinówki" i "gruszkówki"... bo trochę kasy na to poszło ;P poza tym w tygodniu się edukujemy, a w weekend pijemy, a nie tak jak wy! - cały tydzień picie... ;P

Anonimowy pisze...

no bo my juz nie chcemy rosnać:P :P :P to sie probujemy wszystkiego :P :)
Buzki;) :) :) :*